Make your own free website on Tripod.com

        Polonia Mozambik 

STRONA  GLOWNA Ciekawe miejsca

Flora & Fauna

Folklor

Galeria

Geografia & Mapy

Kulinaria Kultura & Oswiata
Klub Przyjaciol Polski Konsulat Polski Polityka & Gospodarka Polonia na swiecie
Turystyka - Info Transport Wydarzenia Mozambik - Info
Dowcipy 2 Polskie Parafie Korespondencja Ksiega Gosci
POLISH ENGLISH PORTUGUESE Rozne Linki

Wieksze kolekcje dowcipow jak na przyklad kawaly o instrumentach muzycznych, lub o Dilbercie - mozna znalezc w wersji angielskiej tej strony      Jokes
Angelus.pl - Portal chrzescijanski, ogromna kolekcja linkow i miedzy nimi link HUMOR W SIECI 
  http://angelus.pl

DOWCIPY 1      DOWCIPY 2      DOWCIPY 3    DOWCIPY 4    DOWCIPY 5
150 kawalow       150 kawalow       150 kawalow     150 kawalow     5 kawalow

NADESLANE Z POLSKI
Przyjechal "Polonus" z Ameryki do Polski. Chodzi taki zdegustowany po ulicach, wstepuje do warzywniaka i mowi: - Poprosze oranges, pomarancze, you know. Sprzedawca podaje mu pomarancze. - To jest orange?! To jest mandarynka nie pomarancza! U nas w America to sa taaakie oranges! - Daj mi bananas. Sprzedawca bez slowa daje mu banany. - Co?! To jest banana? U nas w America to sa taaakie bananas! - Daj mi ogorek. Sprzedawca poirytowany daje mu ogorek. - I to ma byc ogorek? U nas w America to sa taaaakie ogorki! - A to tam co to takiego tam na polce? Pyta Polonus wskazujac na arbuza. Wsciekly sprzedawca na to: - Co, to nie widac? Groszek!!!


Policjant zatrzymuje dwóch podejrzanych osobników. - Prosze o dowody osobiste! Po otrzymaniu sylabizuje: - Do-wód o-so-bi-sty. Wzial drugi i czyta: - Do-wód o-so-bi-sty.     - A to panowie bracia?

Policjant zatrzymuje studenta: - Poprosze dowodzik. Student podaje mu legitymacje studencka. Policjant: - Aaaa, nie pracujemy? Student: - Nie pracujemy... Policjant: - Aaaa, opierdzielamy sie? Student: - Opierdzielamy sie... Policjant: - Aaaa, studiujemy? Student: - Nie, ja studiuje...


- Trzy lwy spotkaly sie na pustyni. Pierwszy jeczac mowi: - Zjadlem Amerykanina z wrzodem zoladka i od wczoraj jestem chory. Drugi odzywa sie: - Trzy dni temu zjadlem Polaka i do dzis meczy mnie kac. Natomiast trzeci: - A ja zjadlem Rosjanina i od tygodnia wymiotuje medalami.

NADESLANE Z NIEMIEC
Oto pamietnik komunisty:   Dzien 1: Czytam gazete - Lenin. Dzien 2: Wygladam przez Okno - na plakatach Lenin. Dzien 3: otwieram Radio - Lenin. Dzien 4: Otwieram TV - Lenin. Dzien 5: Boje sie otworzyc konserwe.

W Afryce lektyka jedzie Anglik. Nagle jeden z czterech niosacych go mezczyzn upada martwy ze zmeczenia. Anglik wysiada i z iscie angielska flegma stwierdza: - To juz trzecia guma w tym tygodniu.

Na ulicy reporterka telewizji zatrzymuje czlowieka i pyta:    - Tu Polska Telewizja, chcielibysmy wiedziec jak pan spedza wolne soboty.    - Ostatniej soboty przyszedl do mnie Janek i przyniosl dwie butelki wodki....     - Moze troche inaczej, ten program obejrzy caly kraj...     - OK, ostatniej soboty przyszedl do mnie Janek i przyniosl dwie ksiazki. Przeczytalismy je od razu, a ze bylo nam malo, to poszlismy do ksiegarni i kupilismy jeszcze dwie ksiazki. Kiedy je przeczytalismy, ksiegarnie byly juz zamkniete, wiec poszlismy do czytelni, gdzie przeczytalismy tez dwie ksiazki. Czytelnie juz zamykali, wiec poszlismy do Stacha... i nie uwierzy pani... pisal ksiazke!

Z rozmow dwoch nastolatkow: - Jak sadzisz, jak nasi przodkowie mogli zyc bez komorek?  - Chyba nie mogli, Przeciez prawie wszyscy juz poumierali. 

Ocean. Wokol samicy plywa wieloryb i narzeka: Organizacje ekologiczne, setki aktywistow tysiace politykow i naukowcow, dziesiatki tysiecy ludzi na manifestacjach w tylu krajach, robia wszystko, aby zachowac nasz gatunek, a ciebie boli glowa ?!! 

Malzenstwo ma „ciche dni”. Wieczorem maz kladzie obok zony kartke: „Obudz mnie o piatej”. Nazajutrz budzi sie o siodmej i spostrzega na stole kartke: „Wstawaj juz piata”.

- Kiedy slysze rano budzik wydaje mi sie, ze do mnie strzelaja. - I co, zrywasz sie na rowne nogi?
- No co ty, spie jak zabity.

ZWIERZATKA - NADESLANE Z POLSKI

Mrówka       Kogut      Nietoperz      Konie      Prehistoryczne (dinozaury)      Zajaczek     Pies      Inne

Marian Mrówka

Marian Mrówek wpada do lazienki w której w wannie kapie sie slon i krzyczy: - Wylaz natychmiast! Po chwili: - O.K. to nie ty ukradles mi slipki.

Siedzi Marian Mrówek z kumplem Mrówkiem na galezi. Przechodzacy slon potracil galaz. Mrówkowie sie zatoczyli,
ale niestety kumpel Mariana stracil równowage. Spadajac zdazyl sie jednak chwycic ogona slonia. Podekscytowany Marian krzyczy z drzewa do niego: -Trzymaj go, trzymaj! Zaraz spuszcze mu lanie.

Przechodzi mrówka (Marian) pod jablonia, gdy nagle spada na nia jablko. Po chwili wygrzebuje sie spod niego: - Niech to szlag, w samo oko...

Jada dwie mrówki na motorze. Nagle jedna mówi:  - Chyba mucha do oka mi wpadla!

Slon i Marian mrówka wloka sie przez pustynie. Skwar, zar i ani kropli wody. - Juz nie moge - jeczy slon - Umre z pragnienia! - Wez sie w garsc, sloniku! - pociesza go Marian. - Na najblizszym postoju dam ci lyk wody z mojej manierki...

Slon i mrówka przechodza przez most.. Most sie zerwal. Mrówka mówi do slonia:  - A mówilam zebysmy przechodzili osobno....

Kogut

Kogut przyjechal pewnego razu do miasta. Staje przed sklepem w którym smaza sie kury na roznie, i mysli sobie: - No ladnie! Karuzela. Solarium. A we wsi nie ma do kogo nawijac!!!

Idzie kurczak z papierosem po jednej ze stron ulicy, po drugiej stronie idzie kogut i tak do niego mówi:  - Hej ty maly, czekaj powiem twoim rodzicom ze palisz papierosy!   Na to kurczak: - a sobie mów ja jestem z wylegarni...... hi.. hi..hi.. 

Nietoperz

Siedza trzy nietoperze na galezi, wiszac glowami na dól. Po chwili jeden z nich przekrecil sie do góry.  Pozostale dwa mówia na to: - Ty patrz Zenek zemdlal!

Leci nietoperz z walkmanem na uszach. Walnal w drzewo. Spadl. Otrzepal sie i mówi:  - Ta technika mnie kiedys zabije!

Leci sobie nietoperz i walnal w drzewo. Spadl. Otrzepal sie i mówi do siebie: - Mial, mial,... chal, chal,... cwir, cwir, kurcze jak to bylo.... 

Wieczorem, idzie ojciec z synem przez park. Syn, pokazuje cos w górze i mówi: - Tato toperz!     - Nietoperz - poprawia ojciec.     - Jak nie "toperz", to co?

Spotkal sie Batman amerykanski z czeskim.  - I am Batman - mówi amerykanski. - Ja sem Netoperek - odpowiada czeski

Spotykaja sie dwie mlode myszy i jedna z nich oznajmia drugiej, ze sie zakochala. Pokazuje jej równiez zdjecie swego chlopaka. Ta druga patrzac na nie mówi: - Ale przeciez to jest nietoperz !!! - Popatrz a mnie powiedzial, ze jest LOTNIKIEM !

Ida dwie male myszki wieczorem polanka, Nagle nad nimi przelecial nietoperz. Mówi jedna do drugiej: - Jak juz dorosne to tez wstapie do Luftwafe!

Wisza trzy nietoperze wampiry, zapada noc. Podrywa sie pierwszy i wraca z zakrwawionym pyskiem po 30 minutach. Dwa pozostale pytaja sie "gdzie sie tak szybko najadles?" - A 5 kilometrów na wprost jest wioska pelna najprzedniejszego zarcia.    Podrywa sie drugi i wraca po 15 minutach caly tez z zakrwawionym pyskiem. - A ty gdzie sie tak nawtykales ?  - Dwa kilometry w lewo, nie wiem czy widzielisci jest miasto pelne cudownej smakowitej krwi.  Podrywa sie trzeci i wraca caly umazany kwia po pieciu minutach.  - A ty gdzie sie tak napiles?  - Widzieliscie na prawo 500 metrow stad mur, ja go nie zobaczylem...

Konie

Rozmawiaja dwa slepe konie: - Moze wezmiemy udzial w Wielkiej Pardubickiej? - Nie widze przeszkód!!

Wpada kon do baru, siada na jednym z wysokich stolków i mówi: - Barman !!! Male jasne prosze !!  Barman podal mu piwo, kon wypil, zaplacil i poszedl. Podchmielony facet ze stolka obok zbliza glowe do barmana i mówi pól-szeptem : - Dziwne, nie....?  A barman: - Dziwne..... zawsze pil duze jasne.....

Wchodzi kon do pubu, zamawia sobie piwo. -Nalezy sie 15 zlotych - Informuje barman.  Kon placi i saczy sobie powoli przy ladzie.  - Nieczesto widujemy tu konie - zagaduje zaciekawiony barman.  - Nic dziwnego. 15 zlotych za piwo ?! 

Idzie kon droga. W pewnej chwili dostrzega krowe siedzaca na drzewie. Zdziwiony pyta: - Co tam robisz? - Jem sobie sliwki. - Na debie ?!? - Sliwki mam w torebce.

Na targu prowadzona jest sprzedaz koni. Przy jednym z nich stoi zinteresowany klient i mówi do wlasciciela: "Ten kon jest slepy".   "Alez skad" odpowiada wlasciciel, "Prosze sie na nim przejechac".   Klient wsiada na konia i gna na nim do przodu widzi przed soba sciane i nagle w nia uderza. Poturbowany idzie do wlasciciela i mówi:
A nie mówilem, ze ten kon jest slepy?     A na to wlasciciel: " Slepy, slepy ale jaki odwazny"

Prehistoryczne

Podchodzi mamut do mamucicy...    On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!       Ona - Muuuuu??????   Sytuacja sie powtarza...   On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!   Ona - Muuuuu??????   Sytuacja sie powtarza...   On - Muuuuuuuuuuuuu!!!!!   Ona - Muuuuu??????   I tak wyginely mamuty....

Idzie sobie mamut przez pustynie i nagle stratowalo go stado sloni. Wstaje z trudem i rozgoryczony mówi: - Ach, ci skinheadzi!

Zajaczek i kumple

Siedzi zajaczek i cos pisze. Podchodzi wilk:  - Zajaczku, co piszesz?  - Doktorat o wyzszosci zajaczków nad wilkami!  - Ja ci zaraz!   I za zajacem w krzaki. Zakotlowalo sie i wychodzi potargany wilk. Za nim niedzwiedz:   - Trzeba sie bylo zapytac, kto jest promotorem!

Lew, król zwierzat postanowil znac wage wszystkich zwierzat. Wydal rozporzadzenie, ze wszystkie zwierzaki maja sie zwazyc, pózniej przyjsc do niego i podac mu swój ciezar. Przychodzi sarenka: - Ile wazysz? - pyta lew.   - 50 kilogramów - mówi sarenka.  - W porzadku.  Przychodzi wiewiórka.  - Waze 2 kg - powiada wiewiórka.    - Dobrze, zanotowalem - mówi lew.  Przyszlo duzo zwierzat. W koncu przybyl zajac.  - Ile wazysz zajaczku? - pyta lew.  - 60 kg.  - Bez zartów zajaczku !!! - krzyczy lew.  - 60 kg.  - Zajaczku, nie zartuj, ile naprawde wazysz?  - 60 kg. - Zajaczku, bez jaj!!! Ile wazysz?  - A ...bez jaj to z 2 kg.

Niedzwiedz zakazal w lesie sie zalatwiac.  Ale pewnego dnia zajaczek byl w samym jego srodku i nagle mu sie strasznie zachcialo. Nie wie co zrobic ale jednak musial, wiec sie zalatwil. Ale slychac, ze niedzwiedz idzie. Wiec wiele nie myslac wzial i ukryl kupke w lapkach. Przychodzi niedzwiedz i pyta: - Ej, Zajaczek, a co ty tam trzymasz w tych lapkach?    - Nic takiego, motylka...   - Pokaz go tu. - mówi niedzwiedz.    Zajaczek otwiera lapki i powiada:   - Ale swintuch! Aaaaleee kupe nawalil !!!

Mis otworzyl sklep wielobranzowy. Mozna w nim znalezc wszystko czego dusza zapragnie (towar oczywiscie pierwszej jakosci). Pewnego razu do sklepu przychodzi zajaczek i pyta: - Czy sa zgnile marchewki?   Na to mis:
- W tym sklepie jest tylko swiezy towar, nie ma nic starego, ani zgnilego.   Zajac poszedl. Jednak nastepnego dnia   przychodzi znów i pyta: - Czy sa zgnile marchewki?   Mis sie wkurzyl opieprzyl zajaczka i wywalil ze sklepu. Jednak mysli sobie: "Ten zajac nie da mi spokoju dopóki nie  zalatwie mu tych marchewek".   Nastepnego dnia zajac znów przychodzi i pyta: - Czy sa zgnile marchewki?   Na to mis: - Wiesz zajac to w zasadzie jest porzadny sklep i nie ma tu zgnilych marchewek, ale specjalnie dla ciebie zalatwilem kilka. Tak, oto sa zgnile marchewki.   A zajaczek na to wyjmuje legitymacje i mówi: - Kontrola, Sanepid.

Jedzie zajaczek z niedzwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedzwiedz schowal zajaczka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.   Kanar sie pyta: - A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?   Niedzwiedz uderza sie w piers (tu powinien byc taki zamaszysty gest), wyciaga splaszczonego zajaczka i mówi: - Zdjecie przyjaciela.

- Zajaczku, dlaczego masz takie krótkie uszy?    - Bo jestem romantyczny.    - Nie rozumiem.   - Wczoraj siedzialem na lace i sluchalem spiewu slowika. Tak sie zasluchalem, ze nie uslyszalem kosiarki...

Niedzwiedz byl strasznym pijakiem i wszystkie pieniadze przepijal. Natomiast zajaczek byl prawym zwierzakiem.
Pewnego razu niedzwiedz widzi zajaczka jadacego Fiatem 126 i pyta: - Skad to masz?   - Jak sie oszczedza to sie ma!   Na drugi dzien zajaczek jedzie Polonezem Caro i mijajac zalanego niedzwiedzia wola: - Jak sie oszczedza to sie ma!   Na trzeci dzien zajaczek idzie do sklepu, przechodzi przez ulice, a tu wprost na niego jedzie Ferrari F40. Samochód hamuje z piskiem opon, wysiada zalany, jak zwykle, niedzwiedz i mówi: - Jak sie sprzeda butelki to sie ma!

Przychodzi zajaczek do sklepu niedzwiedzia. - poprosze chleb z górnej pólki.   Niedzwiedz wchodzi na góre i podaje chleb. Nastepnego dnia: - poprosze chleb z górnej pólki...   Niedzwiedz wchodzi na góre i podaje chleb. Historia powtarza sie przez kilka dni. Niedzwiedz sie zdenerwowal wszedl na góre i czeka. Przychodzi zajaczek: - poprosze maslo z dolnej pólki....   Niedzwiedz schodzi podaje maslo...   - i jeszcze chleb z górnej pólki..

Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierzat: niedzwiedzie, lisy wilki, jeze itp...   Przez kolejke przepycha sie zajac. Rozpycha inne zwierzeta lokciami, wreszcie jest na poczatku kolejki! W tym momencie lapie go niedzwiedz i mówi: "- Ty zajac, gdzie sie wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zajac znowu sie przepycha, ale znowu lapie go niedzwiedz i odrzuca na koniec. Zajac powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za kazdym razem niedzwiedz wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolaly zajac otrzepuje sie z kurzu i mówi do siebie:  "- Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!"

Zajaczek mieszka w poblizu misia w lesie, ale odgradza ich rzeka. W pewnym momencie mis krzyczy: - Zajaczku chodz szybko! Biegiem. Cos sie stalo. Zajaczku!!!   Zajaczek przestraszony biegnie kilometr do mostu i z powrotem kilometr, zmachany przybiega do misia i sie pyta: - Co sie stalo?   Mis: - Umiesz tak? Bzbzbzbzbz...   Zajaczek wnerwiony wraca i na drugi dzien krzyczy: - Misiu szybko. Ratunku !!! Na POMOC!!!   Mis przestraszony biegnie 2 kilometry do zajaczka i sie pyta: - Co sie stalo?    Zajaczek: - Juz umiem: BZBZBZBZBZ.

Spi sobie zapity do nieprzytomnosci zajaczek w lesie na polance, a tu nagle zza drzewa wychodzi wilk. Wilk mysli sobie: Klawo, wreszcie jakies zarcie. Nagle zza innego drzewa wychodzi drugi wilk i mówi do tego pierwszego: - Spadaj, bylem pierwszy Od slowa do slowa zaczynaja sie klócic a w koncu walczyc. Tak sie zlozylo, ze obydwa wilki pozabijaly sie wzajemnie. Zajaczek budzi sie rano na kacu. Patrzy a tu dookola pobojowisko, powyrywane drzewa i w ogóle bajzel, a na dodatek na polanie leza dwa martwe wilki. Zajaczek mysli sobie: - Kurna, musze przestac pic, bo po pijaku robie straszne rzeczy...

Misiu z zajaczkiem siedza w jednej celi. Misiu siedzi w kacie, a zajaczek caly czas biega. - Misiu uciekajmy stad, oni nas zabija!   - Zajaczku usiadz sobie, jestes ze mna, nic ci nie zrobia.   Zajaczek jednak po chwili wstaje i znów chodzi. - Misiu uciekajmy oni nas zabija!   - Zajaczku uspokój sie i siadaj.   Zajaczek siada. Otwieraja sie drzwi do celi i wchodzi wielblad. A zajaczek:   - Misiu uciekajmy, zobacz co oni zrobili z tym koniem!

Spotyka sie jez i zajac. Jez spozywal posilek. Na to zajac sie pyta: - Co jesz.       Jez: - Co zajac

Niedzwiadek kupil motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkal zajaczka. Pyta sie: - Ty zajac chcesz sie przejechac?   - No pewnie.   - Wsiadaj.     Jada przez las 40 na godzine, 50, 60. Nagle niedzwiadek poczul mocny uscisk i mokro. Pyta sie : - Ty zajac, siusiales ze strachu?   Na to zajaczek ze spuszczona glowa. - Tak, siusialem, jechales bardzo szybko i sie balem.   Zajac postanowil sie odegrac. Zapozyczyl sie i kupil szybszy motorek. Szukal niedzwiadka. W koncu szeczesliwy znalazl go. I pyta sie: - Ty niedzwiedz chcesz sie przejechac. - No pewnie. Jada przez las 40 na godzine 50, 60, 70, 80. Nagle zajaczek poczul mocny uscisk i mokro. Szczesliwy pyta sie niedzwiadka. -Ty niedzwiedz, siusiales ze strachu? Na to niedzwiadek ze spuszczona glowa. -Tak, siusialem, jechales bardzo szybko i sie balem.    Zajac szczesliwy odpowiada. - No to teraz zrobisz kupe bo nie moge dosiegnac do hamulca.

Szedl pijany zajaczek przez las rabnal w jedno drzewo, w drugie drzewo, w trzecie drzewo, zdenerwowal sie i powiedzial sobie usiade sobie odpoczne niech ten tlum przejdzie....

Wpada zajac do baru i juz od progu krzyczy: - Panie barman, szybko jedna wódka, bo zaraz sie zacznie! Kelner nalal kielonka, zajac chlup! I krzyczy: - Szybko jeszcze jeden, bo zaraz sie zacznie!    Barman znowu nalal, zajac wypil. Powtórzylo sie to kilkakrotnie, w koncu barman pyta: - Zaraz, zaraz, a pieniadze?    Zajac oklapl i zrezygnowany mówi do siedzacego obok klienta: - No i wlasnie sie zaczelo...

Pies

Dzwoni telefon. Pies odbiera i mówi:- Hau!   - Halo?   - Hau!   - Nic nie rozumiem.   - Hau! - Prosze mówic wyrazniej!   - H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula : Hau !!!

Pies wyszedl pewnego dnia na spacer i widzi nadchodzacego z przeciwka konia. Kiedy zblizyli sie do siebie, kon zapytal: - Czesc, która godzina ?   - 20 po drugiej - pies na to.   Kon poszedl swoja droga, a pies idzie dalej rozmyslajac : - ...hm ...dziwne ...kon, a mówi....

Biegnie pies przez pustynie i mówi: Jak tu nie znajde zaraz jakiegos drzewka to sie zesikam.

Inne

Synek wielblada pyta tate: - Tato, po co nam sa potrzebne te garby?   - Widzisz synku kiedy przemierzamy pustynie przechowujemy w nich wode która jest nam potrzebna na dluga wedrówke.   - A po co nam takie szerokie kopyta?   - Zeby nam latwiej bylo isc po piasku.   - A po co nam tak gesta siersc?   - W dzien chroni nas ona przed palacym sloncem, a noca przed chlodem na pustyni.   - Tato a po co nam to wszystko skoro my mieszkamy w ZOO?

Gdzies daleko na biegunie poludniowym ida sobie po krze niedzwiedzica z niedzwiadkiem. No i maluch pyta: - Mamooooo.... czy ja jestem mis Grizzly???   - Nie syneczku, ty jestes mis polarny.   Po jakims czasie. - Mamooooo.... czy ja jestem mis brunatny???   - Nie mój drogi, ty jestes mis polarny.   Znowu po chwili. - Mamooooo.... a moze ja jestem mis koala???   - Nie moje dziecko, ty na pewno jestes mis polarny.   Po chwili zastanowienia mis mówi: - To kurna dlaczego jest mi tak zimno???

Spotykaja sie dwie dzdzownice. Jedna z nich mówi: -Dzien dobry pani, czy zastalam pani meza? -Niestety nie, chlopcy wyciagneli go rano na ryby.

Siedzi sobie robaczek na drzewku nieopodal rzeczki. Patrzy na jabluszko. Mysli sobie, ale ladne jabluszko. Poczekam sobie jeszcze chwilke slonko swieci, to bedzie bardziej dojrzale, to je wtedy zjem.  Obok siedzial sobie ptaszek. Slinka mu ciekla na robaczka. Ale sobie tak mysli. Jak poczekam, az robaczek zje jabluszko, to wtedy bedzie smaczniejszy. A pod drzewkiem siedzial sobie kotek. Kotek byl lakomy i nie chcial na nic czekac.  Wiec rzucil sie na ptaszka, ale niestety zle sobie wymierzyl i nie tylko nie zlapal ptaszka, ale nie zdolal chwycic sie galazki i wpadl do rzeczki. Jaki moral z tej bajki wyplywa: -Im dluzsza gra wstepna, tym wilgotniejsze futerko.

Przychodzi dzieciol do lekarza i mówi: - Ma pan cos na wstrzas mózgu?

Chodzi sobie jezyk dookola beczki, chodzi i chodzi. W pewnym momencie zdenerwowal sie i krzyczy: - Kurcze, kiedy ten plot sie skonczy?

Przychodzi zaba do lekarza. Lekarz pyta: -Co pani jest? A zaba na to: - Nic nie kumam.

Nad jeziorem siedza dwa wróble i pala trawke. Podplywa do nich zaba i pyta:  - Ej, wróble, co tam macie?    Na to wróble odpowiadaja : - Trawke.    - Dajcie troche - mówi zaba. Wróble daja trawke zabie. Po jakims czasie zabe spotyka krokodyl i pyta: - Ej, zaba, dlaczego tak niewyraznie wygladasz?    - Wróble siedza na brzegu jeziora i pala niezly towar - odpowiada zaba. Krokodyl podplywa do wróbli i pyta: - Ej wróble dajcie troche.    Wróble patrza na siebie, na krokodyla, znowu na siebie i na krokodyla. Po chwili mówia: - Teee zaba ty juz lepiej wiecej nie pal!!!

Przychodzi zólw do sklepu i mówi: - Poprosze wiadro wody.    Sprzedawca podaje mu wiadro. Zólw: - Ile place?    - Nic, wez sobie.    Nastepnego dnia znów przychodzi po wiadro wody, trzeciego dnia sprzedawca nie wytrzymal i sie pyta: - Dlaczego codziennie przychodzisz zólwiu po wiadro wody?   Zólw na to: - My tu gadu, gadu a mi sie chalupa pali....

Orzel latajac pomiedzy skalami, zauwaza siedzacego na brzegu szczytu sokola. Nagle sokól sklada skrzydla i spada w dwukilometrowa przepasc, nad sama ziemia wyprostowuje lot i cudownie wzbija sie w powietrze. Zaciekawiony orzel podlatuje do sokola i pyta: - Co robisz stary?    Sokol odpowiada: - Jestem luzakiem, wiec sie luzuje i skacze sobie.    Na to orzel: - Moge z toba ?    I skacza razem. Zauwaza i wilk, wdrapuje sie na szczyt i pyta: - Co robicie chlopaki?     Odpowiedz: - Jestesmy luzakami, wiec sie luzujemy. - Moge z wami ?     Skacza we trzech. Wiatr w siersci i w piórach, polowa drogi, leca na zlamanie karku. Nagle orzel pyta: - Wilk, a ty umiesz w ogóle latac ?     - Nie.     - Ty to dopiero jestes luzak.

Niedziwiedz chcial zagadac do jezyka. Widzi, ze ten je sniadanie wiec mówi: - Co jesz ?    - Co niedzwiedz?- jezyk odpowiada.    Niedzwiedz zgaszony odchodzi na bok. I mysli sobie podejde i zagadam jeszcze raz. - Co jesz jezyku?      - Co niedzwiedz misiu? - pada odpowiedz.

Trzy myszy siedzialy w barze i próbowaly zaimponowac sobie nawzajem która z nich jest najodwazniejsza. Pierwsza z nich wychylila kolejne whiskey i mówi: "Jak ja zobacze pólapke na myszy, to klade sie na pleckach i naciskam drucik nózka. Jak widze ze pulapka na mnie spada to lapie ja w zeby, a potem cwicze z nia 20 razy jakby to byla sztanga. Biore potem sobie serek i zjadam smakowicie"     Druga mysz dokonczyla swojego kolejnego drinka i mówi: "Jak ja znajde trutke na myszy to zbieram jak duzo moge tylko udzwignac, scieram to na proszek i wypijam razem z kawa zeby miec troche buzu."    Pzychodzi teraz kolej na trzecia mysz i obydwie czekaja na jakas historie. Trzecia mysz lyknela swojego drinka i mówi: "Dosyc tych glupstw, ide zbic kota".

Trzy myszy przyjaciolki spotkaly sie w barze. Angielka wypila powoli swoj kielizek z whisky i westchnela glosno: - To juz byloby dosyc...  Francuzka wypila kieliszek czerwonego wina, drugi kieliszek... trzeci kieliszek i rozochocona rzekla: Ale mi goraco!    Polka wypila pierwsza szklanke wodki, druga... po trzeciej szklance rzucila sie w krzesle i wrzasnela: Dajcie mi tego kota!!! 

KAWALY NA BRZYDKA POGODE - NADESLANE Z POLSKI
Policjant:   - Panie, juz po raz 3 panu zwracam uwage, ze gubi pan towar!!
                 - A ja juz po raz 3 panu mowie, ze jest gololedz i to jest piaskarka.

Szpital psychiatryczny. Do gabinetu wbiega pielegniarka: - Panie doktorze, ten symulant z pokoju 123 przed chwila umarl...     - No to tym razem przesadzil!

W sali operacyjnej pielegniarka zwraca sie do lekarza:
- Panie doktorze, to juz trzeci stol operacyjny, ktory pan zniszczyl w tym miesiacu. Prosze nie ciac tak gleboko.

- Dostaniesz, jak bedziesz grzeczny. - Mowi chirurg przed operacja. - Do kogo pan to mowi, doktorze? - Pyta sie pacjent. - Do tego kota, ktory siedzi pod krzeslem.

Przychodzi baba do lekarza.  - Panie doktorze, kiedy sie schylam, to mnie tak okropnie tu boli.    - Nie schylac sie! Nastepny...

Facet jedzie na wakacje autostrada i skreca w jakas boczna, slabo oswietlona droge. Leje deszcz, slabo widac az tu nagle przed nim wyskakuje jakis facet. Kierowca stara sie zahamowac ale jest slisko wiec  go przejezdza. Przerazony i roztrzesiony powoli otwiera drzwi i wola do faceta ktory lezy na drodze:  - Panie! Zyje pan jeszcze?   Na to facet podnosi powoli glowe i odpowiada:  - A co, cofac pan sie bedzie?

Konkurs miedzynarodowy na rozpoznawanie alkoholu. Pierwszy startuje Niemiec, dostaje piwo.    Niemiec:  - Hmm piwo jasne .... z poludniowej Bawarii, hmm ... z chmielu zebranego w 1998 r.     W tym momencie oklaski. Nastepnie do testu podchodzi Francuz, ktoremu jurorzy dali do sprobowania wino. Francuz:  - Wino czerwone, hmm rocznik 56, moze 57 wyprodukowane w okolicach Bordoux.     Trzeci w kolejnosci startuje Polak, ale sedziowie chcieli podlozyc mu swinie i dali mu bimber.  Polak wychylil kielona i jednoznacznie stwierdza:  - ZYTNIA!!!   Na to sedziowie: - Nie, pan sie chyba pomylil....    A Polak: - Chwilunia, chwilunia - ul. Zytnia 12 mieszkanie 8.....

Przeddzien Sw. Walentego; wpada Jasiu do sklepu z kartkami i pyta ekspedientki  - czy sa takie kartki z napisem DLA MOJEJ JEDYNEJ     - tak odpowiada uprzejmie sprzedawczyni      - to prosze 12 sztuk

NADESLANE Z POLSKI - DOWCIPY O BLONDYNKACH

Z czego najbardziej cieszy sie blondynka? Z tego gdy ulozy puzzle w ciagu pol roku, na ktorych na pudelku pisze "od lat dwoch do pieciu".

Graja blondynki w brydza:     Pierwsza Blondynka: Pas     Druga Blondynka: Pas 
Trzecia Blondynka: Jeden Dzwonek     Czwarta Blondynka: Pojde otworzyc...

Zapytano blondynke, czy wie kiedy rodza sie Murzyni? Nie wiedziala, wiec wyjasniono jej, ze to bardzo proste - w dziewiatym miesiacu.    Blond dziewcze rozradowane opowiedzialo zagadke przyjaciolom: -Wiecie kiedy rodza sie Murzyni? Nie? To proste! We wrzesniu!

Konkurs telewizyjny dla blondynek.  Jedna z blondynek dostala pytanie: ile jest 2 razy 2. Po dluzszym zastanowieniu, strzela - 16.  Prowadzacy odpowiada - no niestety nie. Ale pyta sie widowni (tez blondynki), czy dac tej zawodniczce jeszcze jedna szanse.    Sala chorem: - Dac jej szanse.   Zadaje jej to samo pytanie:    Ona: - 8.
Prowadzacy zalamany, pyta sie sali czy damy jej jeszcze jedna szanse.   Sala: - Dac jej szanse.
Jeszcze raz to pytanie:     Blondynka: - A moze 4 ?   A sala dalej skanduje: - Dac jej szanse!!!

W czasie rejsu blondynka probuje nawiazac rozmowe z siedzacym obok chlopakiem: - Przepraszam, czy pan tez plynie tym statkiem?

Blondynka zaczepia sasiadke i mowi:  - Co slychac u pani meza?
- Alez ja jestem jeszcze panna!    - To pani maz jest jeszcze kawalerem?

Blondynka dyktuje na poczcie tresc telegramu:   - Ble, ble, ble.    Pracownica poczty pyta:  - A moze dopiszemy jeszcze jedno "ble"?    - Nie... - odpowiada po namysle blondynka - To by bylo bez sensu!

Konduktor do podrozujacej z psem blondynki: - Czy pani zaplacila za tego psa? - Alez skad. Dostalam go na urodziny.

Na dworcu PKS blondynka podchodzi do kasy i prosi o bilet do Krakowa. - Normalny? pyta kasjerka. - A co, wygladam na idiotke?

Przed automatem z woda sodowa stoi blondynka. Wrzuca monete, czeka, az szklanka napelni sie woda, wypija, wrzuca monete i tak bez konca. Ludzie stojacy za nia w kolejce niecierpliwia sie. - Niech sie pani pospieszy!       - Nie ma glupich, ja caly czas wygrywam!

Blondynka przed wyjsciem do pracy dlugo przeglada sie w lustrze, w koncu mowi do meza:
- Jakos glupio dzis wygladam!     - Alez skad! Wygladasz jak zwykle!

Jada dwie blondynki winda. Nagle winda stanela miedzy pietrami. Przerazone blondynki jedna, a potem druga krzycza:   Pierwsza Blondynka: - Pooomooocy!!!   Cisza, nikt nie slyszy.    Wiec druga blondynka wola: -  Pooomooocy!!!  Cisza.  Po chwili jedna blondynka mowi do drugiej:  - Zawolajmy razem, moze wtedy nas ktos uslyszy.  Po chwili zawolaly: - Raaazeeem, raaazeeem,...

Blondynka robi w sklepie zakupy. Nagle dzwoni jej telefon komorkowy, ktory odbiera:  - Maaamaaa?!? Skad wiedzialas, ze jestem w sklepie?

Dlaczego blondynka jak idzie spac stawia na nocnym stoliku jedna szklanke z woda i jedna szklanke pusta?
- Tak na wszelki wypadek. Bo jak sie obudzi w nocy, to moze jej sie chciec pic, albo i nie.

Blondynka zamowila pizze. Sprzedawca pyta sie czy pokroic na szesc czy na dwanascie kawalkow. Ona odpowiada:  - Szesc, bo dwunastu to ja chyba nie zjem.

Dlaczego dowcipy o blondynkach sa takie krotkie?  - Aby brunetki mogly je zapamietac...  - Aby mezczyzni mogli je zrozumiec...

Blondynka z brunetka przyglada sie plywajacym po stawie kaczkom. Brunetka mowi:  - To sa kaczki krzyzowki.
- Zartujesz! - mowi blondynka. - Krzyzowki to sa w gazecie!

Przychodzi blondynka do lekarza, a lekarz pyta:  - Co przysparza pani najwiecej klopotow? - Moj "stary", ale do pana przyszlam z powodu watroby...

Maz zwraca sie do blondynki: - W tym tygodniu juz piaty raz bylas u lekarza. Czy ciebie nie krepuje to ciagle rozbieranie sie?    - A dlaczego mialoby mnie krepowac? Przeciez to taki sam mezczyzna, jak wszyscy inni...

Czym sie rozni blondynka od dysku twardego?    Czasem dostepu.

Sekretarka-blondynka odbiera telefon: - Niestety szef jest na naradzie, ale jesli ma pan bardzo pilna sprawe, to go obudze...

Blondynka dzwoni na Informacje:  - Chialam sie dowiedziec jak dlugo jedzie pociag z Warszawy do Gdanska?
- Chwileczke...           - ...Dziekuje!

Stoja dwie blondynki przy windzie jedna mowi : - Zawolaj winde, blondynka wola " winda, winda "...
Druga blondynka mowi :  - Nie tak , przez guzik.    Blondynka lapie swoj guzik od bluzki i mówi "winda, winda ".....

W biurze siedzi blondynka i brunetka. Brunetka do blondynki:   - Sluchaj , "fama" mowi ze uzywasz slow ktorych znaczenia nie rozumiesz?!    Zdenerwowana blondynka:   - Powiedz Famie ze jest glupia i vice-versa.

Przychodzi blondynka do lekarza i mowi: - Boli mnie gdy dotykam sie palcem o tu (pokazujac udo), oraz tu (pokazujac ramie), a takze tutaj (pokazujac policzek).  Lekarz pyta: - Jest pani naturalna blondynka? Jesli tak to ma pani zlamany palec. 

- Dlaczego blondynka smaruje szybe nafta?  - Bo slyszala ze mozna zrobic interes na szybach naftowych.

Jedna blondynka mowi do drugiej:  - Zrobilam sobie test ciazowy.      Druga odpowiada:  - Trudne byly pytania?

Dwie blondynki ogladaja "WIADOMOSCI". Spiker mowi: "W Turcji znow zatrzesla sie ziemia, zginelo 100 osob"
Na to blondynka do kolezanki:  - Ty. To na stare bedzie chyba milion.

Spotkaly sie dwie blondynki i jedna mówi: - Slyszalas Sylwester w tym roku wypadnie w piatek! - Kurcze, byle nie trzynastego...

HUMOR INFORMATYKOW - NADESLANE Z POLSKI
- Oprogramowanie jest jak katedra - budujesz, budujesz, budujesz, budujesz, a potem... modlisz sie!
- Jakie sa idealne wymiary kobiety informatyka?   1024 x 768
- Czemu kobieta informatyk jest jak swinka morska?  Bo swinka morska to nie jest ani swinka .... ani morska
- Wsiada informatyk do taksowki.         Taksiarz pyta: Gdzie jedziemy?          Informatyk:  192.168.4.1
- Panie, zainstalowalem Windows...        - Tak?        - No i teraz mam problem...       - No, to juz mi pan powiedzial.

kortal - serwis dla tenisitow                  serwis dla miłosnikow przelewu krwi           zortal - serwis zoologiczny mortal 
tortal - serwis dla cukiernikow              sortal - serwis dla pracownikow MPO poswieecony sortowaniu smieci  
aortal - serwis kardiologiczny                fortal - serwis dla miłosnikow bunkrów, fortyfikacji itd.                     

Kolega do informatyka: - Pozycz mi 1000 zl.    Informatyk:  - No dobra, masz 1024 - dla rownego rachunku.

Jak odpowiedza programisci pytani o droge:
- Piszacy w C++: Pojdzie pan do tego skrzyzowania, skreci pan w prawo, potem prosto, prosto, prosto, w lewo i juz pan jest na miejscu.
- Piszacy w Pascalu: Pojdzie pan do tego skrzyzowania, skreci pan w prawo w ulice: Mickiewicza, dalej ulica: Prusa, a potem skreci pan w lewo w Zeromskiego i juz pan jest na miejscu.
- Piszacy w Asemblerze: Pojdzie pan do tego kiosku, kupi pan bilet za zlotowke, pojdzie pan na tamten przystanek i wsiadzie pan do autobusu, wysiadzie na trzecim przystanku, przejdzie pan przejsciem podziemnym i juz pan jest na miejscu.
- Piszacy w Prologu: Widzi pan tamten wysoki budynek z wielkim czerwonym szyldem? To tam. 
- Piszacy w Lispie: Dojdzie pan do tego skrzyzowania, a dalej sie pan zapyta.

W pewnym centrum handlowym zagubila sie mala dziewczynka, podchodzi do niej gosciu i sie pyta:       Dziewczynko, a gdzie twoja mamusia? - Nie wiem.        Dziewczynko, a gdzie twoj tatus? - Nie wiem.        Dziewczynko, a jak masz na imie? - Nie wiem.        Dziewczynko, a jaki jest twoj adres?  - www.basia.com.pl

Rozmowa w przedszkolu: - Skad sie wziales na swiecie? - Mama mówi, ze bocian mnie rzucil w kapuste. - Aaa, to dlatego jestes glabem.

Jaś wraca do domu bardzo blady i z zalzawionymi oczami. - Co sie stalo synku? - pyta zaniepokojona matka. - Bawiliśmy sie w Apaczów... - I co, koledzy przywiazali cie do pala meczarni? - Nie, palilismy fajke pokoju. 

Naukowcy rosyjscy wymyslili wode w tabletkach. Teraz pracuja nad tym w czym ja rozpuscic. 

- Jak ci sie udalo zachecic uczniów, zeby nauczyli sie na pamiec tego wiersza Mickiewicza? - pyta nauczycielka nauczycielki. - Powiedzialam im, ze jest to utwór disco polo.

Jasio i Malgosia na spacerze: - Och, kochany, nie potrafie wyslowic tego uczucia, które porusza moje wnetrze... - Ze mna to samo. Nie powinnismy byli popijac tych sliwek browarem...

Siedza Polak, Amerykanin i Japonczyk w saunie. 120 stopni. Goraco strasznie. Nagle Japonczyk unosi dlon, przystawia kciuk do ucha, maly palec do ust i mówi jak do telefonu: - Sprzedac! Sprzedac wszystko !
Po chwili Amerykanin robi to samo. Polak sie pyta: - Eee, panowie, co wy robicie ? Japonczyk odpowiada: - Sluchaj stary: Ja mam firme, handluje, prowadze interesy, no i wlasnie sprzedalem pakiet akcji. Polak: - Ale jak? Japonczyk: - Sluchaj - w kciuku mam sluchawke, w palcu mikrofon i korzystam z tego jak z telefonu! Amerykanin przytakuje. Polak: - Acha....
Temperatura 130 stopni. Goraco jak w piecu, panowie sie poca.. marazm.. Nagle Japonczyk ni stad ni zowad krzyczy: - Kupic! Kupic wszystko ! Amerykanin i Polak patrza sie na niego jak na idiote i pytaja co jest. Ten odpowiada: - Panowie... mówilem juz ze mam firme, no i wlasnie kupilem pakiet akcji. - Ale jak ?!? Japonczyk: - W uchu mam sluchawke, w gardle mikrofon.. - Aaaaaacha..
Temperatura 140 stopni.. goraco... panowie nie wytrzymuja, juz chca wychodzic, wtem nagle Polak wstaje, kuca i nadyma sie i krzyczy: - Uwaga panowie!!! Fax idzie !!!!


DOWCIPY 1      DOWCIPY 2      DOWCIPY 3    DOWCIPY 4    DOWCIPY 5
150 kawalow       150 kawalow       150 kawalow     150 kawalow     5 kawalow


Prawa autorskie zastrzezone.  Strone edytuje i redaguje Piotr Sobczak, (Peter Sobczak), USA oraz redaguja Panstwo Alberto T. Mabjaia i Dorota Mabjaia, Mozambik. Uwagi dotyczace funkcjonowania tej strony, propozycje zmian oraz dodatkowe materialy prosze zglaszac do Webmaster, koniecznie podajac nazwe i adres strony (Polonia Mozambik, http://poloniamozambik.tripod.com). Dziekujemy!

Podobna strona Polonia San Diego, Kalifornia    http://poloniasandiego.tripod.com